,,Bez Ja, które kocha, jakie znaczenie ma miłość?”

„- Czuję, że nie chcę w swoim życiu namiętności, zbyt głębokiego zaangażowania. Chyba bardziej cenię sobie bezpieczeństwo.
– Unikanie bólu jest dla pani ważniejsze niż doświadczenie radości?”

Miłość

Wydaje się nam, że miłość romantyczna istnieje tylko pomiędzy początkującą parą i to przez pewien czas lub, że to ideał, którego nie dosięgniemy. Albo że to przywilej młodych zaurocznych. Nathaniel Branden przekonuje, że nie musi to być prawda. Staje naprzeciw czytelników, mówiąc, że doświadczał miłości romantycznej przez 15 lat. Do momentu, gdy jego żona Patrecia utonęła. „Kiedy Patrecia wchodziła do pokoju, światła mojego świata rozjaśniały się przez 15 lat”.

Miłość romantyczna to emocjonalna, duchowa, seksualna więź pomiędzy głęboko szanującymi się ludźmi.

Branden pisze, że miłość romantyczna jest dla wielu osób mrzonką. Przestają wierzyć w moc namiętnej, porywającej miłości, kiedy zaczynają doznawać rozpadu związku i osłabienia, wypalenia uczucia. Kiedy w końcu pojawia się ból związany z rozstaniem się z dziecięcymi, młodzieńczymi marzeniami, gorzknieją, myśląc Oto dorosłość! I nie umieją już uwierzyć, że z kimś innym mogłoby być inaczej.

„Świadomość ma naturę osobistą (…).
Każdy z nas jest (…) wyspą odrębnej świadomości – i to stanowi źródło naszej samotności.”

Ludzie pragnąc połączenia się w niezwykłej relacji, najpierw powinni umieć być sami ze sobą. Związek daje poczucie bezpieczeństwa, lecz nie stanie się naszą tożsamością, naszym Ja. Branden uważa, iż proces indywiduacji trwa całe życie, że wciąż powinniśmy zadawać sobie pytanie Kim jestem? Jak najlepsze, najgłębsze poznanie siebie stanowi niemalże gwarancję wniesienia w związek prawdziwego Ja z jego zaletami, wadami, uświadomionymi pragnieniami czy niechęciami.

Branden pisze o niezaprzeczalnej samotności każdej istoty ludzkiej. Podkreśla, jak doniosła jest przy tym niepowtarzalność każdego człowieka, jego indywidualny wymiar postrzegania świata, odpowiedzialność za siebie. Nawiązuje także do wszelakich zaburzeń wynikających z chęci zaprzeczenia własnej odrębności, z lęku przed możliwością bycia niezależnym, m.in. poprzez wyrzeczenie się swoich najgłębszych pragnień, bezradność, poświęcanie się.

„Kochać, jak to łatwo powiedzieć…”

Autor zaznacza, jak ważna jest dla człowieka potrzeba kochania czegoś, kogoś; że jest to największy motywator do życia. A kochać naprawdę to fascynować się, inspirować, chronić to, co kochamy. Kiedy potrzeba miłości nie jest zrealizowana, kiedy tęsknota za podziwem, uwielbieniem pozostaje niespełniona, pojawia się przygnębienie, wypalenie. Energia człowieka dąży do ujścia poprzez rozmaite działania. Jednakże jednym z najbardziej satysfakcjonujących jest okazywanie żarliwej miłości oraz doznawanie tego uczucia z równoważną intensywnością.

Podobne artykuły