Co Ty na to, nie będziesz tatą! O kobietach niematkach

Dlaczego niektóre kobiety nie decydują się na posiadanie dziecka? Czy to możliwe, by kobieta, która według biologicznych uwarunkowań została stworzona do rodzenia, nie chciała mieć potomstwa? Szczęśliwa kobieta, która nie wychowuje dzieci? A czym jest kobiecość? Czy w jej definicję musi wchodzić pojęcie dziecka, macierzyństwa? Czy kobiecość nie może istnieć bez tego?

Powinności

Kobiety coraz częściej i chętniej uciekają od obowiązków przypisanych ich płci –można by rzec, takich bardziej trywialnych: gotowania, przygotowywania uroczystości, biegania wokół stołu z dokładkami, generalnie – od usługiwania. Dziś nierzadko również nie chcą być piastunkami domowego ogniska. Czy to jest zgodne z naturą kobiecości, której od wieków przypisuje się rolę matki? Czy kobieta powinna być matką? Czy kobieta powinna chcieć być matką? Cameron Diaz, Maria Peszek, Helen Mirren, Kinga Baranowska nie podjęły się tej roli. Przyznają – z wyboru. Emanują jednak siłą kobiecości. Różną. Wciąż piękną. Dlaczego więc zdarza się nam spoglądać na kobiety bezdzietne podejrzliwie, myśląc: co z nią nie tak?

Biologiczna pułapka?

Nie dla każdej kobiety macierzyństwo jest sensem jej istnienia, nie dla każdej jest jej być albo nie być. Spójrzmy na kobiety, które nigdy nie zostały rodzicielkami – czy te z bliskiego nam otoczenia, czy te znane z mediów, świata kultury, nauki. Czy kiedykolwiek zdarzyło się, byśmy nie zastanawiali się, dlaczego ona nie ma dzieci? Byśmy spojrzeli na dojrzałą, bezdzietną kobietę i nie tworzyli w głowach przyczyn, dla których nie stoi za nią dwójka uroczych maluchów?

Współcześnie kobiety nadal bywają narażone na naciski ze strony rodziny, społeczności, w której żyją. Zegar biologiczny tyka, przypominają im to na każdym kroku. Zwróćmy uwagę, iż mężczyznom wybaczamy łatwiej brak ustatkowania, brak potomstwa.

Dlaczego kobiety nie chcą dzieci?

Różne czynniki kierują ludzkimi wyborami. Zdaje się, że najtrudniej jednak przychodzi nam – społeczeństwu – zaakceptowanie faktu, iż kobiety wśród owych przyczyn wskazują pewną nieadekwatność czy nienaturalność wynikającą z powinności zostania matką. Odbierają macierzyństwo jako zamach na ich wolność – na pierwszym miejscu stawiają siebie, karierę, miłość do partnera, swobodę i elastyczność w działaniu. Jak to możliwe, by kobieta wyobrażała sobie stan ciąży/macierzyństwa jako nienaturalny? A może dla gatunku ludzkiego mającego wolną wolę nie jest on przyrodzony w takim samym znaczeniu jak dla innych ssaków?

Człowiek człowiekowi… zwierciadłem

Cały ambaras bierze się z konfrontacji kobiet reprezentujących odmienne stanowiska – tych z często nieuświadomionymi potrzebami pozamacierzyńskimi, przeciwnych „niematkowaniu” oraz tych, które zdecydowanym tonem mówią: nie chcę być mamą, realizuje się w innej sferze. W tym miejscu należy zadać sobie pytanie, dlaczego tak naprawdę złości nas, że niektóre kobiety wolą pozostać bezdzietne? Jakie emocje to w nas uruchamia? Jakie myśli?

Warto podkreślić, iż człowiekiem nie kierują jedynie czynniki genetyczne, biologiczne. Na nasze wybory, decyzje, działania ma wpływ szereg krzyżujących się ze sobą uwarunkowań: kulturowych, społecznych, gospodarczych itd. Ludzkie potrzeby wykraczają daleko poza te związane z fizjologią. I najważniejsze, zarazem okrutnie banalne, stwierdzenie: różnimy się. Dlatego też Kinga Baranowska, wybitna himalaistka, za swój cel w życiu uznaje obcowanie z górami, Maria Peszek z muzyką, Helen Mirren z kamerą i chwała im za to, bo one również doskonale inspirują.

Jak to powiedziała Karolina Korwin-Piotrowska (charyzmatyczna dziennikarka, niematka) w kawalerce Łukasza Jakóbiaka: Nie każdy może mieć dzieci. Nie każdy, myślę, czuje się predestynowany do tego, by mieć dziecko. Coś w tym jest.

Podobne artykuły