Dziecięce przyjaźnie

Dziecięce przyjaźnie nie są przypadkowe. Podobnie jak u dorosłych, bliskie relacje służą spełnianiu osobistych potrzeb. Dlatego nie są trwałe, ponieważ dziecięce potrzeby się zmieniają. Tylko nieliczne relacje przetrwają wieloletnią próbę.

lifetime_foto_przyjaznieprzedszkolne_artykul

Obserwując przyjacielskie grupy przedszkolne można zobaczyć bardzo różne, czasem zaskakujące konfiguracje. Najczęstszymi fundamentami tych konfiguracji są wzajemne spełnianie potrzeb oraz współtowarzyszenie w ważnych momentach. Te drugie mają znacznie większą szansę na długowieczność, choć wymagają dbania o to, by dwoje ludzi cały czas miało wspólną przestrzeń – inaczej będzie znacznie trudniej.

Realizowanie potrzeb w relacji

Czteroletni Maciek był dzieckiem, bojącym się bardzo wielu rzeczy. Odwiedzanie nowych miejsc czy nawiązywanie relacji było dla niego trudne i najchętniej robił to trzymając mamę za rękę. Jego aktywności przedszkolne były bardzo spokojne. Rzadko dołączał do reszty chłopaków biegających za piłką lub udających piratów. Bliżej mu było do spokojnego tworzenia klockowych tras samochodowych. Wszystko zaczęło się zmieniać kiedy poznał Wojtka. Nowy kolega niczym się nie przejmował, biegał wkoło, czasem obijając się o rówieśników. Wojtek lubił wchodzić na różne drabinki, schodki. Lubił też siłowanie, przytulanie i przewracanie się. Ku zaskoczeniu rodziców i wychowawców, Maciek bardzo mocno się do niego przywiązał i już na sam widok Wojtka wchodzącego do przedszkola okazywał swoją radość w szerokim uśmiechu.

Opisana powyżej przyjaźń jest bardzo częstą formą przyjaźni, którą z psychologicznego punktu widzenia nazwałbym „terapeutyczną”. Dla Maćka Wojtek był takim chłopcem, którym zawsze chciał być, ale nie potrafił. Przyłączenie się do niego pozwoliło mu na przełamywanie swoich słabości. W bajkoterapii pokazujemy dzieciom postacie, które pełnią podobną do nich rolę społeczną, ale radzą sobie z problemami, z którymi dzieci nie dają sobie rady. Wojtek był taką formą bajkoterapii dla Maćka, stąd tak wielka radość na jego pojawienie się.

Dzieci w związku ze swoją historią mają bardzo różne potrzeby i sprawy do przepracowania. Na tej podstawie zawiązują przyjaźnie, które niezależnie od pozornej siły rozpadają się, kiedy potrzeba zostaje spełniona.

Zdarzają się na przykład relacje dzieci, które nie mają stabilnej relacji miłości z obydwojgiem rodziców, ponieważ jedno z nich nie mieszka z dziećmi. Wówczas takie dzieci bardzo często szukają relacji, w której często są odrzucane i będą próbowały sobie z tym poradzić. Jest to bardzo trudne dla wychowawców i rodziców, ponieważ poszukiwanie odrzucenia nie jest zdrową relacją, ale powstrzymanie takiej przyjaźni wymaga rozwiązania problemów dziecka przez dorosłych, pokazujących mu akceptację w lepszy niż dotychczas sposób.

Częstymi relacjami opartymi na potrzebach jest zauroczenie się urwisami szkolnymi i przedszkolnymi. Osobami potrafiącymi przeciwstawić się zasadom i autorytetom. Takie dzieci często zyskują poklask kolegów i koleżanek, którzy są w jakiś sposób stłamszeni przez rodziców. Ich postawą lub na przykład nadmiarem zajęć. Uwielbienie dla takich dzieci mogą także u rówieśników wyzwolić nadmiernie opresyjni wychowawcy i nauczyciele. Buntownicy stają się jakby ustami osób, które przeciwstawić się nie potrafią, choć bardzo by chciały.

Przyjaźnie oparte na potrzebach dzieci mogą być akceptowalne przez rodziców, przynoszące pozytywne zachowania ich dzieci, tak jak w cytowanym przykładzie Maćka. Trudniej jest wtedy, kiedy dzieci w swoich przyjaźniach w nieakceptowalny sposób rozwiązują swoje problemy. Drogą do rozwiązania nie jest wówczas zakazanie takiej przyjaźni, ale odnalezienie przyczyn, dlaczego dzieci ciągną akurat do relacji, w której dzieci wzajemnie wobec siebie stosują przemoc. Po odnalezieniu przyczyny będzie można poradzić sobie z problemem inaczej, niż przez taką relację. Wówczas dziecko samo z takiej przyjaźni zrezygnuje lub zmieni tę relację tak, żeby oparła się na drugim możliwym fundamencie przyjaźni. 

Podobne artykuły