Grzegorz Krychowiak – skromny i ambitny

Grzegorz Krychowiak to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich piłkarzy. Zdolny, przystojny, kochający to co robi. „The Guardian” opisuje 26-latka jako „ostoję spokoju w sercu linii pomocy reprezentacji Polski, która dostała się do ćwierćfinału”. Jaki jest prywatnie? 

CXfNHDCWYAA9kzi
fot. archiwum prywatne

AJ: Jak poznałeś swoją dziewczynę – Celię? Czy była to miłość od pierwszego wejrzenia?

GK: Historia, jakich wiele. Spotkaliśmy się przypadkiem, podszedłem, porozmawiałem, poprosiłem o numer telefonu. Potem już wszystko potoczyło się normalnym torem 🙂

AJ: Jesteś jednym z najlepiej ubranych piłkarzy w Polsce. Czy to zasługa Twojej dziewczyny?

GK: Moda to nasza wspólna pasja, często rozmawiamy na ten temat, mamy swoje ulubione marki, wymieniamy się spostrzeżeniami. Finalnie sam wybieram w co się ubrać, tak samo jak nie narzucam nic Celii.

AJ: Jesteś na ścisłej diecie? Czego kategorycznie nie wolno Ci jeść?

GK: Staram się jeść mądrze, nie mam ścisłej diety. Unikam słodyczy, fast foodów, nie pije alkoholu itd. Nie ma tutaj żadnej magii, tylko zdrowy rozsadek.

AJ: Angażujesz się w różne akcje charytatywne. Ostatnio na Twoim profilu pojawił się wpis o „Nie kupuj – adoptuj”. W jakie akcje najchętniej się angażujesz i dlaczego?

GK: W takie które do mnie „przemówią”. Zarówno akcja „Bądź Kumplem, nie dokuczaj” jak i „Nie kupuj – adoptuj” to inicjatywy, które mówią o bardzo ważnych tematach, dlatego postanowiłem je wesprzeć.

AJ: Udowadniasz, że piłkarz to nie tylko „kopacz” piłki, ale też inteligentny i wykształcony człowiek. Co studiowałeś?

GK: Zarządzanie klubem piłkarskim na Uniwersytecie w Lyonie. Piłkarze to tak samo inteligentni ludzie jak wszyscy inni, wielu z nich udowadnia, że to nie tylko „kopacze”. Problem polega na tym, że niewielki procent „kopaczy” lepiej się sprzedaje, o takich piłkarzach łatwiej stworzyć historie. Link do „głupka”, który rozbił Ferrari będzie miał więcej kliknięć niż ukończenie Uniwersytetu.

AJ: Zawsze lubiłeś się uczyć?

GK: Nigdy nie miałem z tym problemu, tak zostałem wychowany, że trzeba skończyć studia. Nie można postawić tylko na piłkę. Na 100 młodych piłkarzy, może 10% będzie zarabiało normalne pieniądze grając w piłkę, reszta pójdzie do pracy. Trzeba się na to przygotować. Nie zawsze skończone studia Ci pomogą w pracy, możesz robić różne rzeczy w przyszłości, ale na pewno nigdy nie będą przeszkodą, dajesz sobie większe szanse, dywersyfikujesz ryzyko.

AJ: 3 lipca zapisałeś się na kartach historii jako najdroższy polski zawodnik. Jak się z tym czujesz?

GK: Normalnie, nie przywiązuje uwagi do takich rzeczy. Cieszę się, że zapłacono tak duże pieniądze za Polaka. Może teraz wielkie kluby będą częściej kupowały polskich piłkarzy za wielkie pieniądze. Reprezentacja Polski tylko na tym zyska.

AJ: Jakie masz plany na przyszłość?

GK: Wakacje i powrót do treningów z PSG. Prawdę mówiąc, już nie mogę się doczekać 🙂

AJ: Jak to się stało, że znalazłeś się w Girondins Bordoux?

GK: Podczas meczu Polska – Francja obserwował mnie Pan Andrzej Szarmach. Zaprosił mnie na testy, dogadaliśmy się i zostałem piłkarzem GdB.

AJ: Co byś poradził młodym piłkarzom chcącym osiągnąć tyle co Ty?

GK: Ciężko pracować i się uczyć, szczególnie języków obcych. Bez tego bardzo trudno odnieść sukces w nowym klubie.

AJ: Jakie emocje towarzyszyły Ci na Euro? Jak się czułeś podczas karnych z Portugalią?

GK: Karne to loteria, musisz podejść, wyłączyć nerwy i uderzyć najlepiej jak umiesz. Tylko tyle i aż tyle. Na Euro czułem się dobrze.

CRXYwJYUYAANxEB
fot. archiwum prywatne

Podobne artykuły