Mama na obcasach we współczesnym świecie

Dzień Matki. W ten dzień, jak co roku, przynajmniej przez chwilę pobiegniemy myślami ku kobiecie dla której znaczymy tak wiele i bez której nie byłoby nas tu, gdzie jesteśmy. To idealny moment, by spojrzeć na nią, na siebie i inne kobiety-matki dookoła – matki Polki 2.0.

Mama na obcasach

Bohaterka na miarę czasów

Jaka jest Matka Polka XXI wieku? Być może jej samej  odpowiedź nie ciśnie się szybko i łatwo na usta, ale nie potrzeba wyjątkowo wnikliwego obserwatora, żeby stwierdzić, że jest prawdziwą superbohaterką. Gdyby nie grała swojej życiowej roli, mogłaby z powodzeniem konkurować z Supermanem, Spider-Manem, Fantastyczną Czwórką i całą resztą obdarzonych supermocami postaci popularnych kreskówek, a jej pociechy z wypiekami na policzkach i zapartym tchem obserwowałaby jak przywraca ład we wszechświecie. Co do tego nie ma wątpliwości. Bo jak inaczej nazwać kobietę, która z powodzeniem żongluje kilkoma życiowymi rolami i z łatwością przeistacza się z przysłowiowej kury domowej w kolorowym fartuszku w odnoszącą sukcesy managerkę? W jednej chwili z mentorki, pocieszycielki i troskliwej opiekunki podającej dziecku syrop na kaszel zmienia się w rasową bizneswoman podbijającą światowe rynki swoim przełomowym start-upem? Rodzi, wychowuje, zarządza przedsiębiorstwem (również tym o nazwie „dom”), odpowiada na pytania dzieci szybciej niż Google, serwuje specjały kuchni molekularnej i lepi pierogi, a w wolnej chwili wybiera fundusz inwestycyjny w trosce o przyszłość swojej rodziny i spala kalorie na zajęciach crossfitu. Po prostu superbohaterka na miarę wymagających czasów.

Jak ona to robi?

Skąd bierze siłę i ochotę, by mierzyć się z zadaniami, które narzuca jej społeczeństwo, kultura i, co tu dużo mówić, ona sama? Chyba zbyt wiele się nad tym nie zastanawia, po prostu działa i prze do przodu. Bo chce, bo potrafi i często, bo musi. Siłę znajduje w swoich marzeniach, w dzieciach, w najbliższych, w pozytywnych okruchach życia, i nie daje za wygraną. W końcu urodziła się kobietą – potrafi odnajdywać się na wielu płaszczyznach, myśleć wielotorowo i dzielić uwagę pomiędzy różne czynności.  Jej myśli biegną we wszystkich kierunkach naraz – nadzorują pracę zawodową, towarzyszą rodzinnym wzlotom i upadkom oraz okiełznują domowy chaos. A gdyby tego jeszcze było mało, matka Polka 2.0 znajdzie także czas na to, by zadbać o swój rozwój i urodę. Jej sprzymierzeńcem jest dobra organizacja czasu, jasne określenie priorytetów oraz eliminowanie niepotrzebnych i małowartościowych „pożeraczy” czasu. W tym porządku i planowaniu jest metoda, która pozwala jej działać i odnosić sukcesy, te duże i te całkiem maleńkie, każdego dnia. Bez zdroworozsądkowej kalkulacji komu i jakim wartościom poświęcić uwagę, pogrążyłaby się wyniszczającej otchłani obowiązków, oczekiwań i wymagań.

I po co to wszystko?

No właśnie, po co jej ten cały trud? Po co te ciąże, kolki i nieprzespane noce? Ta częsta rezygnacja ze zdrowego egoizmu na rzecz dzieci, dobra rodziny i partnera? Na co napięte terminy, projekty i cele sprzedażowe? Czemu ma służyć ta codzienna, zawodowo-rodzinna woltyżerka, po której pada zmęczona z niezmytym makijażem upominając sama siebie i zarzekając się, że to już ostatni raz, bo biblie mody i urody mówią, że tak nie można? Szybko znajduje kilka dobrych uzasadnień. Bo bez tego wszystkiego życie byłoby pozbawionym sensu marnotrawieniem czasu, własnych talentów, wiedzy i możliwości, które daje świat. Byłoby czczym dryfowaniem po oceanie pozornych przyjemności w kierunku ponurej i jałowej przyszłości. Zaangażowanie w relacje, rodzinę, życie zawodowe i własny rozwój  porządkuje jej życie i buduje filary, na których może oprzeć własną tożsamość, poczucie szczęścia i spełnienie. A gdy czasami z jakiś powodów zapomina o tych ważkich kwestiach, przychodzą chwile, które w prosty i rozczulający sposób przypominają jej o tym, że ten wysiłek ma sens.

Podobne artykuły