Kobiety na motocykle!

Kobieta motocyklistka to w naszym kraju wciąż rzadkość. Jednak z każdym sezonem coraz więcej pań przesiada się z pozycji pasażera (nazywanego w żargonie motocyklistów Plecaczkiem) na pozycję kierowcy. Najczęściej przygodę na dwóch kołach zaczynają od skutera lub mniejszej pojemności motocykla (50 lub 125 cm³) Później potrzeby już tylko rosną – większa prędkość, mocniejszy silnik… większa moc. Są także wyjątki – dziewczyny, które od razu chcą poczuć dużą moc, wsiadają na ciężkie maszyny. To kwestia nie tyle odwagi, co samego przekonania do tego sportu. Chcemy poczuć ekscytację i wrażenia, jakich dostarcza jazda na motocyklu, nawijać kilometry na koła i poczuć wiatr pod kaskiem. Wolność!

Ale… jakie są początki?

Często bywa tak, że nasi partnerzy motocykliści wzbudzają w nas podziw i szacunek (z uwagi na odwagę i siłę w prowadzeniu maszyny ważącej pół tony) i… chcemy tak samo. Udajemy się do wybranej szkoły jazdy, rozpoczynamy kurs i uparcie dążymy do tego, by go ukończyć, mimo że większość uczestników to panowie. Tu nikt nam forów nie daje. Musimy wytrwać, skończyć i pokazać, że kobieta potrafi. Kończymy kurs, zdajemy egzamin i nie wrzucamy naszego nowego uprawnienia do szuflady – skoro już mamy to ciężko wywalczone prawo jazdy, chcemy z niego korzystać. Teraz rozpoczyna się poszukiwanie własnego jednośladu, ubioru, akcesoriów. A jest tego cała masa – do wyboru, do koloru. I wcale nie jest powiedziane, że w motocyklowej kurtce czy spodniach wygląda się bezkształtnie. Przeciwnie. Obecne tekstylia wręcz podkreślają nasze walory, a często nawet zmieniają nasz styl na… bardziej kuszący 😉

Jakimi jesteśmy kierowcami?

W większości opinie o kobietach za kierownicą nie są pochlebne. W środowisku męskim mówi się, że nie powinnyśmy prowadzić. Niestety, przyznam, że sporo pań jeździ samochodami katastrofalnie. Stojąc na światłach poprawiają uczesanie, makijaż, szukają telefonu w swych ogromnych torebkach bez dna. A potem rozmawiają bez użycia zestawu głośnomówiącego angażując się w konwersację. Zapala się zielone światło… a one nadal stoją. Podczas jazdy wiele kobiet jest niezdecydowanych: “może skręcę, a może nie”. W końcu skręca i …nie wrzuca kierunkowskazu. Przecież stoi na lewym pasie to niech inni się domyślą. Zmiana pasa ruchu zaczyna się w połowie drogi i często trwa w nieskończoność, co może powodować zdenerwowanie innych uczestników ruchu.

Jednak kobiety motocyklistki prowadzą zdecydowanie lepiej. Złośliwi powiedzą: bo na motocyklu trudno poprawiać makijaż. Ja jednak uparcie twierdzę, że jeżeli dziewczyna wsiada już na motocykl to jeździ nim naprawdę dobrze. Niewątpliwie jest ostrożniejsza za kierownicą. W mieście rozwija mniejsze prędkości, choć nie oznacza to, że porusza się grzecznie i przepisowo. Kobiety, podobnie jak panowie, lubią duże prędkości, ale nie za wszelką cenę. Pędzimy tam gdzie jest to naprawdę możliwe i robimy to w miarę bezpieczne. Z pewnością jesteśmy za kierownicą po prostu bardziej odpowiedzialne i na pewno nie brakuje nam wyobraźni…

Kierowcy samochodów wrzeszczą tak samo na kobiety jak i na mężczyzn motocyklistów zajeżdżających im drogę. Czasem tylko dopada ich zdziwienie, kiedy motocyklistka otwiera kask i odpowie coś w podobnym stylu – co możemy sobie przypisać jako komplement.

Kobiety motocyklistki

W środowisku motocyklistów kobieta może szybciej liczyć na pomoc…

Oraz sympatyczne komentarze ze strony kolegów motocyklistów. Choć oczywiście nie zawsze – są tacy, którzy będą twierdzić, że kobieta nawet roweru nie powinna dostać do ręki. Nadal musimy udowadniać, że potrafimy jeździć. Szybko się to nie zmieni i jeszcze pewnie długo będziemy traktowane pobłażliwie, ale tak naprawdę czy aż tak zależy nam na tym by to się zmieniło? Fajnie jest wzbudzać zainteresowanie, a czasem nawet podziw. Zwłaszcza, gdy na męskiej twarzy widzimy zaskoczenie przeplatane z uznaniem, bo okazuje się, że jazda na motocyklu jest nam bliska!

Jest nas coraz więcej, wzbudzamy uśmiech i niedowierzanie, ale też coraz częściej doceniają nas za posiadane umiejętności.

Zatem drogie Panie, wsiadając na swoje pierwsze dwa koła pamiętajcie, że najważniejsza jest Wasza odwaga i chęci, a niekoniecznie logo Waszej maszyny. Na potwierdzenie tego zacytuję słowa przeczytane na jednym z forów motocyklowych (zaznaczam, że napisane przez mężczyznę): ubranko ze skóry wygląda super na dziewczynach, do tego fajny kask, warkocz spod kasku i nie ma “lewara” – każdy się obejrzy!

Podobne artykuły