ŁONA & Webber – Nawiasem mówiąc

Niewiele jest rzeczy w natłoku dóbr muzycznych naszej ery, które piorunują nas i nakazują chodzić wstecz bez konkretnego powodu. Owszem, kiedy zobaczyłem, że szczeciński duet wydaje nowy album, spodziewałem się czegoś interesującego i nietuzinkowego, ale moje zdumienie po pierwszym przesłuchaniu przerosło najśmielsze oczekiwania. „Nawiasem mówiąc to płyta kompletna. Nie tylko muzycznie i lirycznie, co oczywiste, ale przede wszystkim na płaszczyźnie indywidualnego odbioru. Zawarty w 14 utworach ładunek intelektualny, to pochwała wątpienia i myślenia zarazem.

Zachęta do czytania, a zarazem awersja do czytania na pokaz (Błąd). Hołd dla polszczyzny wyrażony bez niepotrzebnych przekleństw (Gdzie tak pięknie?) oraz subtelnie skarcona „korpomowa” (Nie pogadasz). Manifest filozoficzny dla przeciętnych (Woodstock ’89), będący tylko pozornie krytyką. Barwnie przedstawione kulisy tworzenia (Znowu nic). Tuwimowa Lokomotywa dla dorosłych, czyli absurdy współczesnej kolei zgrabnie ilustrujące podział społeczny (Co tak wyje?). Uzasadniona niechęć wobec dzieci dla bezdzietnych (Nie mam pojęcia). Policzek wymierzony bezdusznej „papierologii” (What I owe). Metafizyczno-oniryczny apel do rozsądku (Zrozumiem, człowieku). Soundtrack do Bogurodzicy, czyli Festiwal Piosenki Patriotycznej z komentarzem (Sprawy wewnętrzne). Smutny krajobraz popkultury na parnasie, gdzie biedny Witold Gombrowicz skazany jest na Azealię Banks (Doklej plakat). Lekarstwo na marazm (Fśśt) czy zamykający album oryginalny podręcznik do nauki języków obcych, który dodatkowo utwierdza mnie w nierzucaniu palenia papierosów (Nawiasem mówiąc).

Choć wydawać się może, że dostaje się tu każdemu, od polityków, przez imigrantów po dyletantów, to jest to wrażenie mylne. Jeżeli ktokolwiek miał się tu znaleźć na celowniku, to my, każdy z osobna. I zabieg ten, bez jałowej demagogii (na moim przykładzie) w pełni się powiódł. I nie dlatego, że Nawiasem mówiąc na długo zagościła w moim odtwarzaczu. Nie dlatego, że jak tylko zobaczę na plakatach, że będzie koncert w moim mieście, to od razu kupię bilet. I też nie dlatego, że pod względem muzycznym jest to jedna z najlepszych płyt hip-hopowych w tym kraju od dziesięcioleci.

Otóż dlatego, że nad pewnymi sprawami przechodziłem bez przystanku, pewnie szufladkując je jako błahe albo kiedyś dawno rozstrzygnięte. Posłuchałem, przystanąłem, pomyślałem.

Podobne artykuły