,,Małe życie”. Wielka literatura

Drugą powieść Hanyi Yanagihary w Stanach okrzyknięto najlepszą książką 2015 roku. „Małe życie” rozpoczęło żywą dyskusję zarówno wśród krytyków, jak i czytelników, a kiedy powieść otrzymała negatywną recenzję, wydawca napisał do autora, że jest człowiekiem pozbawionym wrażliwości.

Takiego uczucia potrącenia i dezorientacji nie czułem od czasów „Łaskawych” Jonathana Littella. Choć od lektury powieści Yanagihary minęło już sporo czasu, jej emocjonalny wydźwięk nie wybrzmiał i póki co żadna inna książka bólu nie uśmierzyła. To wielka literatura, ale bolesna (a może właśnie wielka, bo bolesna?). Przywodzą się tu na myśl największe nazwiska literackich mistrzów. Dostojewski, Mann, Cortázar, Sartre… Można by wymieniać w nieskończoność, ale tych czterech autorów powinno wystarczyć.

Z Dostojewskiego mamy portret psychologiczny głównego bohatera – Jude’a. Z Manna konstrukcję. Z Cortázara rozmowy we wnętrzach, a z Sartre’a poczucie uzasadnionej beznadziejności.

Jude nie miał łatwego dzieciństwa. Odkrywamy je powoli i z ogromem nieprzyjemnych szczegółów. Autorka prowokuje czytelnika nie tylko okropnościami, ale przede wszystkim zmusza do trudnej refleksji nad spiritus movens swojego bohatera. Buduje przed nami mur niewygodnych pytań, nad którymi nie łatwo przeskoczyć do logicznych odpowiedzi. Z czasem rozumiemy, dlaczego Jude przeprasza, że żyje; że musi zadawać sobie fizyczny ból, że akceptuje siebie jako nieudacznika i nie widzi szans na lepsze. Jednak, co trochę trąci zdrowym rozsądkiem, rozumiemy również, dlaczego nie godzi się na jakąkolwiek pomoc.

I to właśnie z „Małego życia” czyni wielką literaturę, ponieważ czytamy tę książkę przez pryzmat własnych poglądów i uczuć, które stopniowo i bez przymusu, strona po stronie, miękną, by się w końcu zmienić. Ale nie tylko. Grzechem byłoby nie wspomnieć o mistrzowskich opisach Nowego Jorku i eklektyzmie intelektualnych elit. A także o bardzo ciekawym zabiegu literackim, jakim jest podszywanie się narratora pod swoich bohaterów.

Póki co – najlepsza książka wydana w Polsce w 2016 roku.

Podobne artykuły