Maseczki z tkaniny – koreański sposób na piękną cerę

Wiele azjatyckich pomysłów na urodę podbija świat Zachodu. Jednym z nich są sheet masks, czyli maseczki na kawałku tkaniny. To szybki i niekłopotliwy patent na zadbanie o skórę twarzy. Idealne, gdy nie masz czasu lub ochoty brudzić rąk i wszystkiego dookoła.

worktime_grafiki_homepage_maseczki

Wszystkie kochamy kosmetyczne wynalazki. Tym bardziej, jeśli przychodzą do nas gdzieś z Dalekiego Wschodu. Dla mieszkanek tamtych rejonów gładka, nawilżona, zdrowa cera to priorytet nad priorytetami. Tam pielęgnacja stoi nad makijażem, a sprawdzone sposoby są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Zdrowsza dieta i umiejętna pielęgnacja dają efekty, których zazdrościmy Koreankom, Wietnamkom czy Japonkom, czego dowodem jest popularność kosmetyków i zabiegów z tamtych stron. Maseczki z tkaniny pokochałyśmy zatem szybko i chętnie robimy z nich użytek. Jeszcze nie próbowałaś? Może czas zacząć? Przeczytaj co to właściwie jest, jak je stosować i jakie są ich zalety.

O co chodzi z tymi maskami?

Skóra twarzy potrzebuje regularnego nawilżania, odżywienia i ochrony. Jest najbardziej narażona na działanie warunków atmosferycznych i zanieczyszczeń, stąd w trosce o jej kondycję sięgamy po krem, serum, naturalne olejki, maseczki i inne kosmetyki, które mają o nią skutecznie zadbać. Maseczka na tkaninie to kolejne rozwiązanie, które może dostarczyć skórze potrzebnych jej dobrodziejstw. Niech nie zmyli Cię nazwa – to nie ukryta w tubce lub saszetce szarobura maź, która po nałożeniu, na chwilę zamieni Cię w Quasimodo. Sheet mask to kawałek tkaniny lub papieru nasączony (w zależności od typu maseczki) różnymi składnikami – witaminami, wyciągami z roślin, kwasami, olejkami, kolagenem, a nawet złotem! Brzmi dobrze, co?

Na rynku znajdziesz wiele produktów tego typu i Twój wybór powinien być podyktowany potrzebami skóry. Chociaż maseczki na tkaninie nie mają takiej mocy jak te tradycyjne lub krem czy serum, producenci chętnie podkreślają ich wszechstronne działania. Znajdziesz więc produkty, które nawilżą skórę (w tym sprawdzają się bardzo dobrze), nadadzą jej witalności i elastyczności, zredukują przebarwienia i zmarszczki, wyrównają i poprawią koloryt, oczyszczą oraz zniwelują podrażnienia. Niektóre mają nawet właściwości liftingujące. Naprawdę jest w czym wybierać.

Jak je stosować?

Zaletą masek na tkaninie jest na pewno wygoda stosowania. Wystarczy rozpakować, rozwinąć arkusz i nałożyć na twarz, najlepiej zaczynając od czoła. Oczywiście po uprzednim zmyciu makijażu i oczyszczeniu twarzy. Jeśli dodatkowo wykonasz delikatny peeling, substancje z tkaniny łatwiej i głębiej przenikną w głąb skóry. Z tak nałożoną maska należy pozostać na twarzy przez jakiś czas, zazwyczaj przez 10-30 minut. Po upływie określonego przez producenta czasu, maskę należy ściągnąć i tutaj pojawia się jej wielka zaleta – nie musisz niczego zmywać! Wystarczy, że nadmiar kosmetyku wklepiesz w skórę. Voilà! Możesz ją stosować tak często jak chcesz, zazwyczaj zalecane jest sięganie po nią 2 -3 razy w tygodniu.

O czym jeszcze powinnaś wiedzieć …

Maseczki na tkaninie raczej nie zastąpią Ci bogatych składnikowo i dogłębnie działających serum czy kremów. Świetnie sprawdzają się natomiast w nawilżaniu i ten efekt jest najszybciej i najbardziej widoczny, głównie za sprawą okluzji. Niestety powoduje ona również wzrost temperatury, co może negatywnie wpływać na skórę podrażnioną i trądzikową. W takim przypadku dobrze jest przetestować maseczkę jedynie na części twarzy (na przykład na policzku) i sprawdzić, czy zmiany się nie pogłębiają.

Pamiętaj, że maseczki te są produktem do jednorazowego użytku. Nie powinnaś mieć problemu z dopasowaniem ich do twarzy, ale taka sytuacja nie jest wykluczona – każdy z nas ma różne proporcje. Niektóre maski robi się z elastycznych materiałów i można je lekko naciągnąć.

Miłego stosowania i świetnych efektów!

Podobne artykuły