O atrakcyjności słów kilka

Atrakcyjność to bardzo złożone pojęcie, subiektywne. Dzięki psychologii społecznej wiemy o nim coraz więcej. Jedno jest pewne – gros czynników wkrada się, kiedy chcemy rozstrzygnąć, kto i dlaczego jest atrakcyjny.

Efekt bliskości

Częstość kontaktów z daną osobą może wpływać na wzrost jej atrakcyjności w naszych oczach i determinuje nasilenie się sympatii. Przykładowo: najwięcej małżeństw zostało zawartych pomiędzy osobami mieszkającymi blisko siebie. Pojawił się tu tzw. efekt czystej ekspozycji/efekt samej ekspozycji – zjawisko polegające na zmianie ustosunkowania emocjonalnego wobec obiektu, z powodu zwiększonej styczności z danym obiektem, nawet jeśli świadomie go nie spostrzegamy. Przeprowadzono także ciekawy eksperyment, który udowodnił, iż wolimy obraz własnej osoby, do którego się przyzwyczailiśmy. Jak to sprawdzono? Przedłożono do wyboru grupie osób fotografię identyczną z ich odbiciem lustrzanym oraz zwyczajne zdjęcie, zrobione im chwilę wcześniej. Co się okazało? Bardziej podobali się sobie na fotografiach, które przedstawiały ich lustrzane odbicie, bo do niego byli przyzwyczajeni! Ich przyjaciele natomiast wybierali zwyczajne zdjęcia, dlatego iż taki wizerunek swych bliskich znali.

Obecnie w dobie portali randkowych czy też aplikacji typu Tinder, badania należy poszerzać, świat się zmienia, być może nasze upodobania również. Niemniej jednak nie polecam nikomu śledzenia swojej sympatii i „rzucania się jej w oczy” kilkanaście razy w ciągu dnia 😉 Ważne, by nadmienić, iż częstość kontaktów nasila głównie emocje, które zaczęliśmy żywić w stosunku do danej osoby, kiedy już trochę ją poznaliśmy.

A mój sąsiad, to ten z tego serialu na M!

Atrakcyjne wydają nam się również osoby, dzięki którym sami możemy wydać się atrakcyjni innym ludziom poprzez skojarzenie nas z ową pociągającą osobą. Im większe ktoś odnosi sukcesy, tym bardziej wydaje się nam atrakcyjny. Inaczej mówiąc, świecimy odbitym blaskiem – tzn. pławimy się w cudzej chwale: zdobywamy popularność dzięki sławnym, wpływowym znajomym, rodzinie itp. Jeden szkopuł: nie może to być dziedzina, w której będziemy konkurować z ową osobą.

Bratnia dusza?

Za atrakcyjnych uważamy także ludzi, którzy są podobni do nas samych – głównie w ferowaniu poglądów, opinii, postaw. Spotkanie drugiego człowieka o poglądach takich samych jak nasze jest dla nas nagradzające, poza tym im bardziej nie jesteśmy pewni słuszności swych przekonań, to człowiek, który wyznaje takie same przekonania, z gruntu staje się bardziej atrakcyjny w naszych oczach. Jednakże owa zasada ma swe ograniczenia: najbardziej atrakcyjne są osoby umiarkowanie podobne do nas. Ludzie bardzo do nas podobni mogą stanowić zagrożenie w postaci ‚odebrania’ nam naszej odrębności, indywidualności, a osoby w ogóle do nas niepodobne najczęściej nie są obiektem naszych zainteresowań.

Atrakcyjność fizyczna

Traktujemy lepiej… ludzi atrakcyjnych. Eksperyment: mężczyźni rozmawiający przez telefon z kobietami, o których myśleli, że są atrakcyjne (widzieli wcześniej zdjęcie), prowadzili rozmowę w sposób wyważony i byli po prostu mili. Ich zachowanie z kolei wpłynęło na sposób prowadzenia rozmowy przez kobiety. Co zauważyli niezależni obserwatorzy? Wysłuchali oni tylko tego, co mówiły kobiety, nie widzieli ich zdjęć i orzekli, że są one atrakcyjne, ciepłe, budzące zaufanie! To jak traktujemy innych, wpływa na sposób ich zachowania wobec nas, jakie to proste 😉

To czy kogoś polubimy, na pierwszy rzut oka… zależy od jego atrakcyjności fizycznej i potwierdziły to liczne badania. Co ciekawe, okazuje się, iż pary dobrze dobrane pod względem atrakcyjności fizycznej (podobna atrakcyjność) tworzą bardziej udane związki. To samo tyczy się par przyjaciół. Jednakże jeśli mamy wybór, będziemy dążyć ku ładniejszym ludziom, a także dopasowywać innych do siebie na podstawie własnego wyobrażenia o swojej atrakcyjności, nie wyobrażenia innych na nasz temat. Ważne, by dopowiedzieć, iż większość ludzi ma lekko zawyżoną samoocenę. Najpierw działa zasada najlepszego wyboru, potem w razie doznanych porażek zasada dopasowywania się.

Osoby atrakcyjne wydają się nam szczęśliwsze, fascynujące, odnoszące sukcesy. Uznajemy je za posiadające takie pozytywne cechy osobowości jak: zrównoważenie emocjonalne, niezależność, inteligencja. Wydaje nam się, że to, co piękne, jest również i dobre. Dlaczego? Pojawia się tu efekt aureoli (stereotyp) – przypisywanie pozytywnych lub negatywnych cech ludziom na podstawie pozytywnego bądź negatywnego wrażenia.

Skąd wziął się ten schemat myślenia? Na przykład z mediów – ładne i łagodne postacie z bajek mają małe nosy, duże oczy, czystą, promienną cerę, ładne usta, są szczupłe. Eksperyment: kobiety, którym pokazywano zdjęcia dzieci atrakcyjnych i mniej atrakcyjnych dodając informację, że sprawiają kłopoty nauczycielowi, były skłonne obwiniać drugą grupę uczniów, a pierwszą usprawiedliwiać. Zresztą już dzieci w przedszkolu przyswajają sobie kulturowe i społeczne standardy piękna, ich popularność też zależy od wyglądu.

Z drugiej strony osoby bardziej urodziwe uważamy za posiadające władzę, dlatego postępujemy z nimi ostrożnie obawiając się manipulacji z ich strony.

O atrakcyjności powstało wiele prac z dziedziny antropologii, socjologii, psychologii. Prócz opisanych prawidłowości można wymienić wiele innych niuansów, zapraszam więc serdecznie do zaczytywania się w dzieła psychologii społecznej. Przywołane powyżej determinanty atrakcyjności interpersonalnej wymienione zostały m.in. w „Psychologii Społecznej. Serce i Umysł” ( Elliot Aronson, Timothy D. Wilson, Robin M. Akert), „Psychologii. Podręczniku akademickim. T3” (Jan Strelau) oraz w „Przewodniku po psychologii społecznej” (Waldemar Domachowski).

Podobne artykuły