Open’er 2016 – wianki, kalosze, Euro i rekordowa frekwencja

Jubileuszowa, 15. edycja festiwalu Open’er Festival, dobiegła końca. Co z niego zapamiętamy?

Open'er Festiwal 2016

Z roku na rok można obserwować pewną nasilającą się tendencję na festiwalu. Choć koncerty zespołów muzycznych wciąż są tutaj w centrum zainteresowania i to one przyciągają setki tysięcy fanów na lotnisko w Kosakowie, to na coraz większą skalę organizowane są sztuki teatralne, pokazy mody, projekcje filmowe czy wystawy muzealne. A w tym roku postawiono także strefę kibica i… punkt, gdzie można było upleść sobie wianek.

Jest to z pewnością fenomen, ponieważ wianków na głowach (także mężczyzn) było bardzo dużo. Fakt, Florence Welch często występuje na scenie z wiankiem na głowie i mogła być bezpośrednią inspiracją, jednak wydaje mi się, że najbardziej zadziałał tu po prostu czynnik mody festiwalowej. Kolejnym nieodzownym elementem outfitu festiwalowiczów były workowe peleryny i kalosze.

Pogoda największego figla spłatała zespołowi The 1975, którego występ przesunięto i skrócono. Jakkolwiek nieprzychylne byłyby warunki atmosferyczne, to ducha imprezowej atmosfery trudno było złamać.

Organizatorzy potwierdzili, że na koncercie Red Hot Chili Peppers zanotowano rekordową frekwencję. Występ Red Hotsów obejrzało ponad 100 000 fanów. Jednak w opinii niektórych, koncert nie był udany. Winę ponoszą nieobecny John Frusciante i mało przekonujący Anthony Kiedis.

Nie do końca spisał się Pharrell Williams, który, mimo emocjonującego podsumowania występu piosenką Freedom, wspierał się półplaybackiem. Jego występ przypominał dyskotekowe show, w czasie którego Pharrell zapraszał publiczność na scenę. Równie energetyczną imprezę rozkręcił dzień wcześniej Wiz Khalifa.

Niezapomniane koncerty zagrali At The Drive-In, Foals, Florence + The Machine, Beirut, Bastille (mimo deszczu), PJ Harvey, LCD Soundsystem, ale także Zbigniew Wodecki i Mitch&Mitch oraz Maria Peszek (mimo iż jej koncert odbył się akurat w trakcie meczu Polska – Portugalia). Sigur Ros dla jednych był objawieniem, dla innych – z racji na fakt, że ich występ poprzedzało LCD Soundsystem – nieporozumieniem. Nie zapomnę przypadkowo zasłyszanych wypowiedzi, że „Sigur Ros było jak pani sprzątająca po LCD Soundsystem” i „Gdyby puścić Sigur Ros od tyłu, brzmiałoby tak samo!„. Wiadomo – ilu ludzi, tyle opinii.

Niektórzy zapamiętają bieg tysięcy fanów na rzuty karne, pożar food tracka czy pokaz sztucznych ogni na zakończenie, innym, mimo kolejek do autobusów czy wymiany karnetów na opaski, zostanie w pamięci po prostu dobra zabawa.

Podobne artykuły