Płacz, mężczyzno, płacz!

Przez długi czas łzy były zaprzeczeniem męskości. Dziś dla dojrzałych osób są wyrazem autentyczności, narzędziem komunikacji. Wyrażają ból, smutek albo wprost przeciwnie – wielką radość. A to emocje, z którymi nie kojarzy się bycie twardzielem. Ale zacznijmy od początku.

Co to znaczy, że mężczyzna jest męski? Czy to osobnik, który nie okazuje uczuć i jest pozbawiony emocji? Od zawsze, od mężczyzn oczekuje się, że będą racjonalni, opanowani, nie ulegający stresom, odważnie patrzący w nadchodzącą przyszłość. Mężczyznom nie wolno płakać, bać się, mieć wątpliwości. Mają wspierać swoje partnerki, chronić dzieci, pomagać słabszym. Kto zdecydował, że tacy mają być? Ojcowie, dziadkowie, może mniej matki, ale już więcej babcie. Kiedy 3-latek przewraca się na betonie i wstaje zapłakany z zakrwawionymi kolanami często słyszy: „Bądź mężczyzną… chłopaki nie płaczą”. Kilka lat później, kiedy w szkole nikt nie chce się z nim bawić słyszy: „Nie przejmuj się”. Nikt nie pyta ich, co i dlaczego czują, ani nie proponuje: “Chcesz o tym porozmawiać?”.

Razem z tatą czy dziadkiem chłopcy pójdą pograć w piłkę, łowić ryby, naprawić coś przy samochodzie. I to jest w porządku, bo to wspólne zajęcia. Ale nie będą w trakcie rozmawiać o uczuciach. W ten sposób chłopiec powoli spycha emocje na drugi plan. Jako nastolatek zadurzając się w koleżance z ławki nie wspomni o swoim zauroczeniu nikomu. Bo się wstydzi. I tak to się toczy dalej… Jak to możliwe, że się zakochuje i zakłada rodzinę? Może to kwestia instynktu lub tradycji? W małżeństwie mężczyzna odgrywa rolę opoki chroni, wspiera, zarabia… Nie mówi o uczuciach. Uczuć po prostu nie ma! To rzecz dobra dla kobiet. Wyrażanie ich jest takie niemęskie. I tak swoim synom przekazują tę mądrość. Od zamierzchłych czasów tak było i może być dalej… Ale czy warto? Przecież to nie jest tak, że mężczyźni nic nie czują. Przeciwnie! Przeprowadzono nawet w tym kierunku badania naukowe, które pokazały, że mężczyźni są bardziej wrażliwi od kobiet. Tylko nie wiedzą, że czują, co czują, a jak już nawet się połapią to nie powiedzą o tym. Bo ich tego nie uczono! Nie gódźmy się z tym!

Widok płaczącego mężczyzny zawsze wzrusza. Może dlatego, że panowie płaczą najczęściej w ukryciu i zazwyczaj robią to nie bez powodu. Co może być przyczyną ich płaczu? Mężczyźni są skupieni na działaniu, płacz zatrzymuje ich w tej czynności, powoduje skupienie na sobie. Najczęściej jest dla nich oznaką bezradności, a do tego żaden z nich nie chce się przyznać. Rezerwują zatem łzy dla marginalnych przeżyć: strata najbliższych, czasem rozstanie (tak, rozstanie!). Kobiety płaczą o wiele częściej niż mężczyźni, np. podczas oglądania filmów, wyrażając w ten sposób emocje. Panowie potrzebują dużo silniejszego doświadczenia niż empatia dla bohaterów dramatu. Są mniej wylewni. Także z obawy przed reakcją kobiet, które są zaskoczone łzami partnera. Niektóre z nich mogą poczuć się w takiej sytuacji niepewnie. W większości jednak powodem nie wyrażania takich uczuć jest wspomniany wcześniej stereotyp, że przecież oni nie płaczą! Abstrahując od otoczenia, które nie jest gotowe na męskie łzy to oni sami nie dają sobie takiego prawa. Są przecież tacy silni i odważni.

Zgadza się, jednak płacz i przeżywanie emocji im tego nie odbierze. Świat potrzebuje wrażliwych ludzi. Prawdziwą siłą jest wrażliwość, a nie udawanie czegoś, co nie istnieje. Spójrzmy na płacz jak na coś normalnego. Jest to pomocna reakcja i oczyszczenie, więc jeśli organizm informuje, że jest na niego czas to warto ustąpić mu miejsca i zadbać w ten sposób o wewnętrzną higienę i własne zdrowie. Gdy człowiek nie ma kontaktu ze swoimi emocjami (kryjąc je w sobie) i robi to całe życie, to trudno mówić o autentycznych relacjach. Ciężko dziwić się też wielu innym skutkom ubocznym. A te bywają takie, że mężczyźni są zmęczeni udawaniem twardzieli. Nie widzą stanu swojego ciała, nie zauważają, że powinni się zatrzymać w tym “byciu niezłomnym”. Dajmy im czasami prawo do słabości… Muszą rozwinąć umiejętność bycia w kontakcie ze sobą, żeby umieć się wycofać, kiedy tego potrzebują, zrozumieć, że nie muszą być cały czas aktywni, sprawni, dyspozycyjni i… bez emocji.

Ze względu na to, że tak rzadki płacz pełni u mężczyzn bardzo ważną funkcję terapeutyczną, jest oczyszczający (choć dla wielu także zawstydzający) i przede wszystkim odkrywa “ludzką twarz” mężczyzny pozwólmy im płakać! Jeśli chcemy mieć zrównoważonych emocjonalnie partnerów niech płaczą ze szczęścia, wstydu czy smutku.

Podobne artykuły