Poznański dynamit – „Gra pozorów” Joanny Opiat-Bojarskiej

Ósma w dorobku autorki powieść rozpoczyna nowy cykl z poznańską psycholog Aleksandrą Wilk w roli głównej.

„Gra pozorów” to pozornie tylko prosta historia zaginięcia mężczyzny. Opiat-Bojarska wierna jest swojemu literackiemu równaniu: wysoki ładunek emocjonalny, nagłe zwroty akcji oraz realizm sprawiają, że „Grę pozorów” czyta się do końca przy pierwszym podejściu.

Z jednej strony elektryzująca, z drugiej spokojne prowadzenie wątków obyczajowych i psychologicznych utrzymują lekturę w idealnym, olimpijskim tempie. Prowadzenie wielu wątków z dbałością o każdy szczegół i dawkowanie adrenaliny, a także świetne kreacje bohaterów wciągają czytelnika w krąg afery, której – jako poznaniak – mógłbym być świadkiem w rzeczywistości. Poznanianka od dziecka, celnie i z łatwością tworzy wizję Poznania nie tylko w „Grze pozorów”, ale również w pozostałych książkach.

Podczas jednej z ostatnich rozmów o „Grze pozorów”, autorka zapytana o warsztat, chętnie i szczegółowo zdradzała informacje dotyczące poszczególnych etapów twórczych. Realizm zaserwowany w historii Aleksandry Wilk nie jest przypadkowy. Opiat-Bojarska z podejmowanych wątków, żadnego nie traktuje po macoszemu. Choć jednym, naturą rzeczy, poświęcone jest mniej miejsca, to wydaje się, że każdy z tematów wsparty jest ogromną wiedzą i odkrywany z dziennikarskim zacięciem.

Odwieczna w kryminałach gra autora z czytelnikiem w zgadywankę, podjęta w „Grze pozorów” jest ostatnim elementem, który pozwala określić ją jako „powieść-dynamit”. Wiadomo już, że seria z psycholog Wilk będzie kontynuowana, a jej premiera wkrótce także nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona.

Podobne artykuły