Sztuczne rzęsy – vademecum dla początkującej adeptki

Która z nas nie marzy o długich, gęstych rzęsach, które w efektowny sposób podkreślają urodę oczu? Nie wszystkim niestety są dane w prezencie z genami. Na szczęście, jeśli natura nam ich poskąpiła, możemy poradzić sobie same. Z pomocą przychodzą oczywiście tusze, ale przede wszystkim sztuczne rzęsy – szybki trik na uwodzicielskie spojrzenie. Mam ochotę wypróbować, a Wy?

Sztuczne rzęsy - jakie rzęsy wybrać

Natura obdarzyła mnie dość długimi i gęstymi rzęsami, ale, jak to mówią, od przybytku głowa nie boli. Zdarzają się sytuacje, gdy mam ochotę na odrobinę więcej dramatyzmu w spojrzeniu. Tak podkreślone oko nie wymaga zbyt wiele makijażu (no chyba że w planach jest szalona noc w klubie czy wykwintna kolacja w blasku świec), a całość zyskuje zdecydowany wyraz. Od razu przypomina mi się disneyowski Bambi ze swoim głębokim spojrzeniem i firanką zalotnie wywiniętych rzęs. Ach ci bohaterowie z dzieciństwa! Nierzadko mają większą moc inspirowania niż popkulturowe autorytety z Kim Kardashian na czele. 😉 Ale do rzeczy. Zanim zdecyduję się napocić przed lustrem, gdy z precyzją zegarmistrza będę naklejać pojedyncze rzęsy, ich kępki lub całe paski na powiekę, muszę wiedzieć coś więcej. Wprawdzie zależy mi na spektakularnym efekcie, ale w granicach naturalności! Nie chcę rzęsami ściągać pajęczyn z sufitu, skleić sobie powiek i zaliczyć uczulenia, które na kilka dni wykluczy mnie z buszowania w cyberprzestrzeni. Oto o czym powinnam pamiętać. I Wy też, jeśli macie ochotę poeksperymentować ze sztucznymi rzęsami.

#1 Wiele możliwości

Jak ze wszystkim, także w kwestii sztucznych rzęs, możliwości jest wiele. Do wyboru mam rzęsy plastikowe (chyba nie skorzystam, bo są twarde, za bardzo się błyszczą i po prostu wyglądają na… hmm, sztuczne), naturalne rzęsy z wysterylizowanych ludzkich włosów, a gdybym zdecydowała się na przedłużenie, również rzęsy jedwabne i z norek. Najpopularniejszy i najtrafniejszy wybór do samodzielnego nakładania, to produkty z naturalnych włosów. Dobrze wtapiają się w otoczenie i zachowują podobnie do tych, które rosną samodzielnie tuż obok. Kupię je w postaci indywidualnych rzęs, niewielkich kępek lub pasków.

#2 Klej może uczulić

Większość klejów stosowanych do naklejania sztucznych rzęs zawiera lateks. To przykra wiadomość dla osób, które są na niego uczulone i warto o tym pamiętać, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Trzeba przeczytać ulotkę!

#3 Rzęsy mogę wykorzystać wiele razy

Po raz kolejny okazuje się, że czasem lepiej wydać więcej i kupić droższy produkt niż skusić się na byle jaką chińszczyznę. Dobrej jakości rzęsy, na przykład te popularnej marki Ardell, będę mogła wykorzystać wielokrotnie. Oczywiście, pod warunkiem, że będę się z nimi odpowiednio obchodzić – delikatnie ściągać, usuwać z nich nałożony wcześniej klej i tusz, jeśli je pomaluję. Wtedy wystarczy je oczyścić płynem micelarnym i schować do pudełka. Powinny mi starczyć nawet na kilka miesięcy.

#4 Bez docięcia ani rusz!

Sztuczne rzęsy w paskach są dłuższe niż powieka, dlatego też trzeba je dociąć do odpowiedniej długości. Naklejone rzęsy nie mogą kłuć w wewnętrzny kąt oka! Muszę je przyłożyć, odsuwając od wewnętrznej części na komfortową dla mnie odległość, a następnie przyciąć, mniej więcej 2/3 milimetry przed zewnętrznym kącikiem. Nie będą wtedy zbyt nisko opadać, a oko będzie lżejsze i bardziej otwarte. Ważne! Nie odcinamy paska od strony krótkich, wewnętrznych rzęs.

#5 Nie dotykać!

Na szczęście nie należę do osób, które „majstrują” przy oczach. Staram się ich nie dotykać, jeśli bardzo nie muszę. I dobrze, bo sztuczne rzęsy też tego nie lubią. Przecieranie powiek, dotykanie, skubanie i tym podobne mogą uszkodzić rzęsy i sprawić, że kępka lub pasek się rozpadnie. Tak więc, ręce precz od oczu!

#6 Nakładanie nie jest takie trudne

Okazuje się, że nakładanie nie jest aż takie trudne i pracochłonne, zwłaszcza jeśli wybiorę rzęsy na pasku. Po nałożeniu kleju (najlepszy jest przezroczysty, na przykład DUO marki Ardell), trzeba chwilę odczekać, by klej chwilę przeschnął, a następnie przyłożyć pasek jak najbliżej linii rzęs. W wewnętrznej stronie oka, sztuczne rzęsy powinny zostać naklejone nie bliżej niż miejsce, w którym wyrastają te naturalne! W przeciwnym wypadku będą przeszkadzać, a oko łzawić. Do precyzyjnej aplikacji przyda się pęseta, którą osadzimy pasek we właściwym miejscu i ewentualnie dociągniemy tam, gdzie powinien się znaleźć.

#7 Z daleka od wody

Sztuczne rzęsy i kleje nie są wodoodporne. Mogę o nich zapomnieć, gdy planuję basen, czy przewiduję, że sytuacja poruszy mnie do łez. Pech.

Tyle wiedzy na razie mi wystarczy, by zacząć swoją małą przygodę ze sztucznymi rzęsami. Reszta wyjdzie w przysłowiowym praniu, a dokładnie nakładaniu i ściąganiu. Spróbuję, bo nie lubię się zastanawiać, co by było gdyby, i myślę, że od czasu do czasu mogę zafundować sobie taki dramatyczny, powłóczysty look. A co!

Podobne artykuły