Życie trzeba przeżyć, a nie przeczekać. Kuba, część II

Po kilku bezsennych godzinach wstałem z łóżka i wyszedłem na balkon. Nadal nie mogłem uwierzyć w to, że spełnia się jedno z moich podróżniczych marzeń. Hawana budziła się ze snu w promieniach słońca. Odwróciłem się i zerknąłem na okoliczne budynki. Wypłowiałe od słońca, odrapane ściany budynków znajdowały się tuż obok soczystej zieleni palm. Zapowiadał się fantastyczny dzień.

Kuba - turystyka na Kubie
Fot. Piotr Sternal

Ruszyliśmy krętą Malecon – drogą wzdłuż wybrzeża, która ciągnie się niemal przez osiem kilometrów. Widoki zapierają dech w piersiach. Hotel Nacional de Cuba usytuowany jest w dzielnicy Hawany nazwanej Vedado. Dzielnica ta znajduje się niemal na samym końcu Malecon – zwanego oficjalnie Avenida de Maceo. Gdy dotarliśmy na miejsce, Hotel Nacional de Cuba sprawiał wrażenie dominującego nad całą Hawaną.

Kuba - hotel National de Kuba
Fot. Piotr Sternal
Kuba - hotel National de Kuba
Fot. Piotr Sternal

Nagle przekroczyłem progi historycznego budynku, którego wnętrze utrzymane jest w stylu kolonialnym. Hotel otwarto 30 grudnia 1930 roku. Lista gości, którzy mieszkali w tym magicznym miejscu jest naprawdę imponująca. Czy możecie sobie wyobrazić siedzących przy barze i sączących rum: Avę Gardner, Franka Sinatrę, Johna Wayne’a albo Ernesta Hemingway’a? O Hemingway’u jeszcze napiszę – ślady jego legendy są do dzisiaj bardzo mocno osadzone w Hawanie. Ducha tego wybitnego artysty wyczuć można niemal na każdym rogu. Z ciekawostek: czytałem ostatnio, że Hemigway pijał również w Madrycie i innych światowych miastach. Należy zatem zastanowić się, czy są takie miejsca, w których Ernest nie pijał…

Podobne artykuły